Wszystkich Świętych z dzieckiem: jak o tym rozmawiać

Związki i psychologia 2 min czytania

Pierwsza wizyta na cmentarzu bywa dla dziecka dziwniejsza niż smutna. Dużo ludzi, ogień, zapach dymu i dorośli, którzy zachowują się inaczej niż zwykle. To, czy zapamięta ten dzień jako straszny, zależy głównie od tego, co usłyszy po drodze.

Mów wprost, bez przenośni

„Babcia zasnęła”, „odeszła”, „wyjechała daleko” brzmią łagodnie dla dorosłego, a dla kilkulatka są mylące i bywają źródłem lęku przed zasypianiem albo przed wyjazdami rodziców. Dziecko do mniej więcej szóstego roku życia rozumie język dosłownie.

Prostsze i bezpieczniejsze jest powiedzenie wprost, że ktoś umarł, że jego ciało przestało działać i że to się nie odstanie. Brzmi twardo, ale daje dziecku grunt pod nogami, zamiast zostawiać je z domysłami.

Czego dziecko może się bać

Najczęściej nie samej śmierci, tylko rozstania. Typowe pytanie brzmi nie „co to znaczy umrzeć”, lecz „czy ty też umrzesz”. Nie warto obiecywać, że nie, bo to nieprawda i dziecko prędzej czy później to wychwyci. Lepiej powiedzieć, że zwykle dzieje się to, gdy ludzie są bardzo starzy, i że ty zamierzasz być przy nim jeszcze bardzo długo.

Druga rzecz, która potrafi przestraszyć, to płacz dorosłych. Warto uprzedzić, że ktoś może płakać i że to normalne, bo tęsknota tak wygląda. Dziecko, które tego się spodziewa, nie odbierze tego jako sygnału, że dzieje się coś groźnego.

Ile czasu na cmentarzu

Krótko. Kilkanaście minut przy grobie w zupełności wystarczy, zwłaszcza przy małym dziecku, któremu zimno i nudno. Dobrze jest dać mu konkretne zadanie: niech niesie znicz, postawi kwiaty albo zapali świeczkę pod twoją ręką. Udział w czynności oswaja miejsce lepiej niż każde tłumaczenie.

Jeśli dziecko nie chce iść, nie zmuszaj. Przymus przy pierwszym razie potrafi zostać na lata. Można pójść we dwoje innego dnia, gdy na cmentarzu jest pusto i spokojnie.

Gdy pyta o własną śmierć

To pytanie przychodzi prawie zawsze i nie oznacza, że coś poszło nie tak. Dziecko porządkuje sobie świat i sprawdza, czy zasada dotyczy też jego. Odpowiedz spokojnie, krótko i prawdziwie, a potem wróć do zwykłych spraw. Przedłużanie rozmowy nadaje jej ciężar, którego dziecko samo jej nie nadało.

Jeśli jednak wracają koszmary, dziecko nie chce zostawać samo albo temat śmierci wraca codziennie przez kilka tygodni, warto porozmawiać z psychologiem dziecięcym. To nie jest sytuacja alarmowa, ale też nie coś, z czym trzeba radzić sobie wyłącznie samemu.

Część odnośników w tym tekście to linki afiliacyjne. Jeśli z nich skorzystasz, możemy otrzymać prowizję. Nie wpływa to na cenę ani na to, co polecamy.

Przeczytaj też

Teksty z tego samego działu, dobrane po wspólnych słowach.

02 Związki i psychologia

Czy możesz poznać miłość w grach?

Gracze od lat są kojarzeni jako osoby, które nie wychodzą z domu i niezbyt interesuje ich poznawanie nowych os...

3 min czytania
03 Związki i psychologia

Jak często należy karmić noworodka?

Pojawienie się dziecka na świecie jest wydarzeniem, które przynosi rodzinie wiele radości, ale teraz zaczynają...

3 min czytania